-No to.. pójdziemy do Macdonalda na śniadanie, z chęcią Ci postawię.
-Ojej, dziękuję. Jestem strasznie głodna.
Szymona nagle zawołał trener. Szybko pobiegł do szatni.. Czekałam na niego 15 min i zjawił się cały rozbawiony.
-Przepraszam że tak długo czekałaś, ale koledzy się wypytywali o Ciebie- cały czas się śmiał.
-To nie tak długo. Ale jak to się wypytywali?- zaciekawił mnie fakt że ktoś, kogo nie znam może się mną zainteresować.
-No wiesz, pytali się czy masz chłopaka, czy mógłbym Cię z nimi umówić i takie tam.
Zaczęłam się śmiać. Nie mogłam przestać się śmiać, więc chłopak wziął mnie na ręce. Czułam się jak księżniczka mimo tego , że nie byłam nawet jego dziewczyną. Przez całą drogę Szymek mnie rozśmieszał i poznawaliśmy siebie co raz lepiej. Czułam jakbym go znała od zawsze. Jest wspaniałym chłopakiem i niezwykle miłym. Doszliśmy już na miejsce. Usiedliśmy przy oknie. Chwilę porozmawialiśmy i zaraz potem chłopak poszedł zamówić kanapki i napój.
-Nie wiedziałem co chcesz, więc zamówiłem dla Ciebie latte karmelowe. Jeżeli nie będziesz chciała to odniosę i zamówię coś, co lubisz- widać było po nim że trochę obawia się mojej reakcji i jemu też bardzo na mnie zależało.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz